JAROCIN |
|||
|
Festiwal |
. |
SPECJALNIE DLA JAROCIN-FESTIWAL.COMMarek Piekarczyk - TSAWYWIAD 1 Marek Piekarczyk opowiada o Jarocinie 1981. O tym jak poznal TSA, ktorzy wtedy wystepowali jeszcze bez wokalisty. Wywiad z roku 2000. Do odsluchania jako plik Real Audio. WYWIAD 2 Marek opowiada o polskim rocku, Jarocinie i TSA - Powiedz, jak wspominasz czasy "przed Jarocinami" i boomem rockowym przelomu lat 70/80... Miales swych ulubionych wykonawcow polskich? - "Przed Jarocinem "...Hm...To byly durne czasy dla rock and rolla w Polsce. Mielismy (fani R&R) do dyspozycji radio czyli Trojke i czasem cos puszczali w jedynce, oraz "wygladzona" telewizje, albo Festiwale opolskie, gdzie kazano Skaldom obciac wlosy przed wystepem...jednym slowem -rozpacz! Nie bylo mowy o czyms takim, czym stal sie potem... Jarocinski Festiwal. No moze... Fama w Swinoujsciu . Tam sie dzialy podobno dziwne rzeczy, ale nie nie bylem tam ani razu. Niestety. Jezdzilem z zespolami, w ktorych amatorsko spiewalem. Byly to rozne przeglady z regulaminem typu: trzy piosenki: jedna zolnierska, druga ludowa, trzecia rosyjska, lub "zaangazowana" ( ja mowilem wtedy :"zagazowana"). W tej "zagazowanej" chodzilo przewaznie o to, zeby spiewac o tym jak zli Amerykanie morduja Wietnamczykow lub bija Murzynow. Poniewaz wiekszosc popularnych piosenek bylo obrzydliwa, musialem sam pisac we wszystkich tych kategoriach swoje piosenki i tylko w ruskiej uzywalem jakiegos wiersza rosyjskiego - zeby bylo mniej klopotow. I bylo tak: " muzyka: Piekarkow, slowa np: Jesienin. Do dzisiaj pamietam moje "ludowe" piosenki, ktore podpisywalem: "autor nieznany". Aha... na tych przegladach moje zespoly byly przewaznie dyskwalifikowane za
moj sposob spiewania i wyglad (dlugie wlosy, duzy krzyz na szyi), przez co
koledzy szybko rezygnowali z moich uslug, bo nie mogli ze mna zrobic kariery
( i... nie zrobili jej do dzisiaj! ). - Przypomnij kiedy PO RAZ PIERWSZY znalazles sie w Jarocinie... Czy byles jako widz, czy jako muzyk? - Pierwszy raz bylem w Jarocinie na Wielkopolskich Rytmach Mlodych chyba w 1979 roku z zespolem "Biala 21" z Bochni. To byl moj zespol, ale nie zrobilismy specjalnego wrazenia na publicznosci. Pamietam, ze gwiazda byl wtedy zespol "Bank". W restauracji na rynku, przy herbatce, powiedzialem wokaliscie tego zespolu, ze nie umie spiewac (bylem wtedy wielkim fanem zespolu "Genesis" z Peterem Gabrielem jeszcze-) i ze niedlugo dowie sie jak powinno sie po polsku spiewac rocka, bo zaczne nagrywac i mnie uslyszy. Zrobila sie wtedy...awantura. Po dwoch latach (przed tym, zanim poznalem TSA) przyjechal do Bochni menago "Banku", by mnie namowic do spiewania w tym zespole, ale dalem warunek: "zmiana tekstow oraz moje linie wokalne" i... sie odczepil. Gdyby nie Festiwale w Jarocinie, nigdy nie mialbym szansy na zrealizowanie siebie takim, jakim jestem. To w Jarocinie pierwszy raz mialem potwierdzenie, ze moje marzenia o byciu soba i spiewaniu rocka w Polsce jest realne i to wlasnie tam mialo miejsce pierwsze urzeczywistnienie tego mojego marzenia. Moze to byly tylko przypadki, ale jakze skuteczne.... |
. |
| . | . |
Strona zrobiona przez W_MatNi+W_SiECi |
. |